Naukowy język brzmi skomplikowanie? Może nawet lepiej – JR

Naukowy język brzmi skomplikowanie? Może nawet lepiej

Naukowy język brzmi skomplikowanie? Może nawet lepiej

Przeciętnie szacuje się, ze w zwykłym tekście jest ok 30% sensownej treści i informacji a reszta to „wypełniacze”‚. Każdy kto zajrzał do typowego naukowego podręcznika czy artykułu z łatwością zauważył, że… treści istotnej bywa mniej niż 10%… a reszta to bardzo szeroko rozbudowany poemat wykorzystujący wszelkie możliwe skomplikowane i nieznane przeciętnemu ziemianinowi zwroty.

Oczywiście zabieg ten nie jest przypadkowy. Po pierwsze –  dawniej charakterytyczne, „branżowe” słownictwo pozwalało odróżnic człowieka znającego się na rzeczy, od przypadkowego przechodnia. Dziś niestety większość osób używajacych tych wyrazów ma bardzo blade pojęcie o ich znaczeniu…

Po drugie – stosowanie skomplikowanych wyrazów pozwala pokazać „jaki jestem ważny”. W koncu nie każdy jest w stanie wymienić 50 łacinskich okresleń odmian małego czarnego grzyba wiszacego na ścianie.

Po trzecie, i chyba najważniejsze, przynajmniej tak być powinno, język ten służy do komunikacji. Niektóre zjawiska trudno wyjaśnić inaczej, niz nadając mu zupełnie nowe znaczenie. Często nowe słowo jest zbitką kilku innych słów, aby podkreślić cechy nowego zjawiska lub określić skąd się wzięło.

Najbardziej specyficznym miejscem, gdzie spotkamy się ze wszystkimi trzema cechami języka naukowego są… publikacje naukowe z badań.

Czytałeś kiedyś chociaż jedną? Jeśli nie – zajrzyj na dowolny portal naukowy… I zerknij do tego oto słownika. świat nauki już nie będzie miał przed Tobą, żadnych tajemnic!